Wszystko dla dobra córki

Gorączka świątecznej nocy” Caroline Hulse (https://www.taniaksiazka.pl/goraczka-swiatecznej-nocy-caroline-hulse-p-1303080.html), jak wskazuje sam tytuł, wprowadza nas w świąteczną tematykę, ale niezwykle niekonwencjonalną w swojej historii. Matt i Claire, pomimo rozwodu, starają się pozostać ze sobą w dobrych relacjach. Nie ze względu na siebie, ale na córeczkę Charlotte, której pragną zapewnić najlepsze z możliwych wspomnień z dzieciństwa. Tym sposobem decydują się na wspólne święta, na które… zabierają też swoich obecnych partnerów. Już sam pomysł może sugerować czytelnikowi, że misja niekoniecznie zakończy się sukcesem, chociaż książka w wielu momentach będzie w stanie zaskoczyć.

Eks małżonkowie, co trzeba przyznać, trochę przed sobą udają. Czasami na siłę, próbując udowodnić, że ich życia diametralnie (tu: na lepsze) zmieniły się po ich rozstaniu. Na każdym kroku, niby od niechcenia wspominają, że wszystko, czego nie mogli robić lub mieć wcześniej zapewnili sobie teraz. Czynią to bez ostentacyjnych zgryźliwości, jednak między nimi bardzo łatwo wyczuć nie tylko napięcie, ale też wiele niedokończonych spraw. Przez kilka dni nie będą mieli szansy od siebie uciec ani odpocząć, wynajęli przecież domek w głuszy, o nazwie, która bardzo spodobała się ich córce – Szczęśliwy Las. Ośrodek, do którego przynależy chatka oferuje masę atrakcji, co cieszy, ponieważ cały czas będą mogli spędzać z córką i cieszyć się jej szczęściem. Jednak nie na wszystko mają ochotę, a wiele zabaw czy form spędzania czasu najzwyczajniej w świecie ich męczy. W dodatku muszą cały czas udawać – przed dzieckiem, partnerami, że spędzają najszczęśliwsze chwile od dawien dawna.

Brak dopasowania

Claire notorycznie chwali się swoim nowym partnerem, siłaczem, który właśnie skończył przygotowania do zawodów i zdaje się kompletnie nie zauważać napięcia między nią a Mattem. Ten zaś zabrał ze sobą swoją nową dziewczynę Alex – najcierpliwszą z cierpliwych, która udaje, że nie widzi atmosfery, którą można ciąć nożem. Udawane uśmiechy plączą się z niezręcznymi pogawędkami, a wydarzenia i plany na cały dzień pozostawiają po sobie sztywność, a nawet czasami niesmak. Wszystko dąży do całkowitej katastrofy, a i owszem, takowa będzie miała miejsce, nawet na komisariacie. Tam, nie dość, że zabulgocze w kotle pełnym sprzecznych emocji, to jeszcze poznamy ostatniego bohatera książki, wyimaginowanego przyjaciela małej Charlotte, z którym od czasu rozwodu rodziców nieustannie rozmawia.

Autorka nie ukrywa, że od samego początku skazuje tę sytuację na lawinę niepowodzeń, odsuwając nawet świąteczną atmosferę na dalszy plan. Chce nam zaprezentować zwyczajne, prozaiczne problemy i próbę radzenia sobie z nimi. Przede wszystkim pokazuje, że życie jest zbyt krótkie na uszczypliwości, a w relacjach liczy się coś o wiele ważniejszego niż chęć pokazania swojej wyższości. Nieporadność dorosłych idealnie pokazuje postawa siedmiolatki, która w prosty, ale jakże uroczy sposób rozwiązuje konflikty między nimi i pokazuje, co liczy się najbardziej – miłość. To Charlotte i jej fioletowy króliczek nauczą ich dystansu do siebie i świata oraz unaocznią co trzeba zrobić, by prawdziwie cieszyć się magią świątecznego czasu.

People obraz autorstwa freepik - www.freepik.com